Żegnaj Kochana Violetto

Pozostaniesz wiecznie  w naszych sercach

 

 

 

Violetta Villas NIE ŻYJE - zmarła w poniedziałek w Lewinie Kłodzkim.

Zmarła Violetta Villas 5.12. 2011.

Miała 73 lata

 

Miała wielki talent i głos była królową , jednak czasy w których wystartowała do robienia kariery nie sprzyjały jej.

Zniszczyła ją komuna a później własna rodzina, syn który wyciągnął wszystkie brudy o matce na światło dzienne a przy tym chciał ją ubezwłasnowolnić , rozpowiadając o swojej matce że jest niepoczytalna a zarazem robiąc z niej alkoholiczkę i narkomankę, każdy z mediów dołożył cząstkę bólu do serca Violetty Villas, raniąc ją w ten sposób. Ztych powodów Violetta Villas zamknęla się przed całym światem ,odsunęla się od przyjaciół i rodziny żyła w samotności ze swoją opiekunką.

W ostatnich latach była pod opieką swojej opiekunki która nie prowadziła należytej opieki nad Violettą Villas  co mogło przyczynić się do jej zgonu.

 

 

 

 

Violetta Villas BYŁA BITA przed śmiercią? Miała SINIAKI, SZRAMY, ODLEŻYNY na całym ciele!

 

Publikacja: 25.12.2011 15:00 | Aktualizacja: 29.12.2011 19:22

 

Posiniaczone nogi, zaniedbane ciało, szramy na czole i skroni, obcięte włosy - tak wyglądały zwłoki Violetty Villas (†73 l.), kiedy 5 grudnia policja zawitała do jej domu w Lewinie Kłodzkim (Dolnośląskie) po zgłoszeniu śmierci gwiazdy. To na razie wiedza nieoficjalna, bo prokuratura nie udostępnia szczegółowych informacji. Jakie więc były naprawdę ostatnie dni artystki? Jakie tajemnice kryją ponure ściany domu w Lewinie? Wieloletnia opiekunka pani Violetty, Elżbieta Budzyńska, unika jak może kontaktu w tej sprawie.

 

Wstępne wyniki sekcji zwłok wykazały złamanie kości udowej oraz zapalenie płuc. Złamanie mogło doprowadzić do zatoru tłuszczowego. Obie te rzeczy nie były leczone, a stan Villas przed śmiercią był zły - tyle do tej pory usłyszeliśmy oficjalnie w Prokuraturze Rejonowej w Świdnicy. Jako iż nie stwierdzono, co ostatecznie było przyczyną śmierci Villas, zdecydowano o pobraniu kolejnych wycinków ciała w celu dalszych badań. Wyniki mają być znane pod koniec grudnia, ale już teraz wychodzą kolejne fakty na temat tej tajemniczej śmierci.

- W chwili pojawienia się policji w domu Violetty Villas jej opiekunka była pod wpływem alkoholu.

Pani Budzinska zeznaje że "Pani Violetta cały dzień bardzo dobrze się czuła, rano zjadła śniadanie, chodziła po domu. Wieczorem zapytała mnie, jaka jest pogoda, powiedziałam jej, że trochę pada. Stwierdziła, że pójdzie się położyć"

- Tak opowiada opiekunka słynnej piosenkarki Elżbieta Budzyńska. To ona przez ostatnie lata jako jedyna miała dostęp do artystki.

- "Gdy wieczorem zapukałam do jej pokoju, żeby zapytać, co ma ochotę zjeść na kolację, nie usłyszałam odpowiedzi, zobaczyłam, że nie oddycha, była jeszcze ciepła, szybko zadzwoniłam po pogotowie , dodaje.

Wczesniej zeznawała że poszła po drzewo by napalić w piecu jak wrociła zobaczyła ze Pani Violetta nie zyje.

 Jak mogła P.Violetta chodzić po domu ze złamaną nogą i dobrze się czuć?

Kiedy kilka dni leżała unieruchomiona w jej własnym łóżku , skręcająca się z bólu, nie mogła się nawet poruszać i dla tego miała odleżyny.  

-"Nie miałam pojęcia, że pani Violetta złamała nogę!

Wprawdzie w sobotę lub niedzielę zapatrzyła się w telewizor, osunęła z kanapy i nabiła sobie solidnego siniaka na prawej nodze, ale ani razu nie poskarżyła się, że coś ją boli. Mówiła tylko: „Elunia, nic mi nie będzie, do wesela się zagoi”. Co więcej, cały czas miała na sobie dres. Normalnie też chodziła do toalety. Nie dała w ogóle po sobie poznać, że coś jest nie tak - dodaje. Ja też mam piece ale zaczynam palenie w piecach z rana jak wstaję, drugi raz pale poznym popołudniem.

Budzinska powiedziała ze Viletta cały dzień czuła się dobrze, zajadła sniedanie i chodziła po domu.

-Jak mogła Violetta chodzić po domu ze złamaną nogą odczuwając straszliwy ból, mając temperaturę, i odlezyny na ciele?Komu Budzińska te bajki opowiada?

Przecież to zwykłe kłamstwo, to celowe doprowadzenie Violetty Villas do takiego stanu,a pózniej do jej śmierci,nie udzelając jej pomocy a nawet nie udzielająć jej pomocy sanitarnej kiedy kobieta leżała w łózku w brudzie i nieczystosciach.

To jawne nastanie na ludzkie życie. Violetta już jej nie była potrzebna , wszystko co chciała miała już w ręku, testament, zapisy i dobra materialne. Pani Violetta już była w takim stanie że nawet nie mogła się z nikim porozumieć, ani nie była w stanie prosić kogo kolwiek o pomoc.Telefony miała odebrane , nie miała kontaktu ze światem, dosłownie z nikim, wszystkie telefony i kontrolę nad Violettą trzymała Budzińska, zajęła miejsce opiekunki, impresario, menadżer kasjerka, itp....itd...

Budzinska jak zeznają ludzie po sąsiedzku,już wczesniej zostawiała ją zaryglowaną w domu bez zadnej opieki i pomocy na kilka dni.

Violetta nie była w stanie prosić kogo kolwiek o pomoc, komu mogła się tak pokazać chora i ogolona na łyso, bała się skandalu.Już nie podchodziła nawet do okien.Dzis tak wiele się mówi w internecie o kilku kroplach do napojów które powodują zawał serca.Nikt nie wie co zrobiła Budzinska dla Violetty Villas? Zapewne prokuratura zarządzi dodatkowe badania,skoro nikt nie zna przyczyny zgonu Violetty.

Dlaczego jak przyszła policja to, ciało artystki, tylko częściowo ubrane, leżało na kanapie. Jej włosy były krótko obcięte. Wygląd zwłok wskazywał na zaniedbania sanitarne i medyczne - tyle udało się ustalić dziennikarzom programu "Uwaga!" TVN.

Ciało pani Violetty było w opłakanym stanie. Miała siniaki na nogach, tak jakby ktoś ją kopał. W dodatku dziwne szramy na czole i w okolicach skroni - opowiada "Super Expressowi" jedna z osób pomagających przygotować ciało do pogrzebu. - Ale największym dla nas szokiem było to, że Villas miała obcięte przy skórze włosy. Przecież w życiu nie dałaby sobie tego zrobić. Wszyscy, którzy ją znali, dobrze wiedzą, że na punkcie swoich bujnych włosów miała prawie obsesję. Musiała je stracić tuż po śmierci lub gdy była nieprzytomna - podkreśla nasz informator.

Co więc zaszło w Lewinie na początku grudnia? Prokuratura codziennie przesłuchuje świadków - fanów, którzy gościli w domu, sąsiadów, członków rodziny. Nie lekceważy się żadnego głosu mogącego wyjaśnić tę śmierć.

Dlaczego Budzińska nie jest zatrzymana do wyjasnienia sprawy?

 


 

Violetta-Villas-bedzie-pochowana-w-bialej-balowej-sukni-po-mamie-i-...

 

 

 

 

Violetta Villas - królowa PRL-u


Zmarła Violetta Villas 5.12. 2011.

Miała 73 lata

 

Takie były pierwsze plany pochowania Violetty w takim stroju były na początku Jednak złośliwość wzięła górę i syn zmienił zdanie pochował ją w skromnym stroju przy zamkniętej trumnie. Jak to mówią nawet po śmierci można się mścić i nie spełnić woli zmarłego. Skandal wokół Violetty Villas narastał każdego dnia . Prasa wariowała jak też internet nikt nie wiedział co się za chwilę wydarzyć może i jakie zmiany. Nie uszanowano jej godności zmieszano ją z błotem i tak zakończyła swój żywot , w samotności z dala od ludzi i przyjaciół. Pod opieką nieodpowiedzialnej opiekunki na którą była zdana,a która manipulowała schorowaną podopieczną w celu osiągnięcia korzysci materialnych gdyż,prawdopodobnie odziedziczyła by spadek po Violeccie  Villas Jednak śmierć już pukała do jej drzwi, gdyż opiekunka popełniając karygodne błędy i niedopatrzenie swojej podopiecznej,która zmarła z wycięczenia i niedopatrzenia , za co opiekunka powinna zostać surowo ukarana i pozbawiona wszelkich praw do spadku.

 

 

Tak miało być

 

 


Klątwa rodzinna

 

..

 

Wiem, zechcesz, bym byłą najszczęśliwszą,
gwiazdy byś chciał mi z nieba dać.
Dobrze wiem, że Ty dla mnie zrobisz wszystko,
by szczęście to zechciało trwać.
Szczęściem mym są najdroższe Twoje oczy,
dobrze wiem, czym są dla mnie usta Twe.
Szczęściem mym są codzienne Twe powroty,
gdy na Twój widok cała drżę.

Szczęście swe odnajduję w Twym uśmiechu,
w dłoniach Twych, kiedy obejmują mnie.
Szczęście me w każdym Twoim jest oddechu,
nawet gdy śpisz ja kocham Cię.
Kto z Was wie, ile szczęcie miewa odmian?
Lub ile barw na tęczy lśni?
Mało kto szczęście swe spotyka co dnia,
przeważnie o nim tylko śni.
Szczęście to słońce witające ranek,
gwarny dzień i gwiazdami lśniąca noc.
Szczęściem są ptaki głośno rozśpiewane
i twój najukochańszy głos.

Szczęściem też może być i niepogoda,
głośny wiatr i tłukący w szyby deszcz.
Co mi tam, kiedy wiem, że Ty mnie kochasz
i że ja Ciebie kocham też.

Szczęściem mym są codzienne Twe powroty,
dobrze wiesz, czym są dla mnie usta Twe.
Szczęście me to codzienne Twe powroty,
gdy na Twój widok cała drżę.

Szczęście swe odnajduje w Twym uśmiechu,
w dłoniach Twych kiedy obejmują mnie.
Szczęście me, w każdym Twoim jest oddechu,
nawet gdy śpisz, ja kocham Cię... Kocham Cię...

 

 

Violetta Villas żyła w strasznych warunkach: To SB zrobiło ze mnie NĘDZARKĘ - mówiła gwiazda przed śmiercią


Publikacja: 13.12.2011 14:00 | Aktualizacja: 14.12.2011 03:01

 

Przed śmiercią niechętnie mówiła o czasach PRL-u. Kiedy jeszcze żyła, Violetta Villas (†73 l.) wyznała "Super Expressowi", że Służba Bezpieczeństwa doprowadziła ją do ruiny. - SB chciało ze mnie zrobić zagraniczną agentkę. Kiedy odmówiłam, zdeptano mnie, zniszczono. Jestem wielką ofiarą tego systemu. Zostałam ukarana za uczciwość - mówiła "Super Expressowi" Violetta Villas.

 


Violetta-villas-to-SB-zrobiło-ze-mnie-nedzarke

 

Mówiła gwiazda przed śmiercią

 

Przyszło do mnie dwóch panów w ciemnych okularach. Powiedzieli, że będę opływała w luksusy - wspominała gwiazda.

- Obiecali mi dwa konta: w Londynie i Szwajcarii, luksusowe limuzyny z szoferem. W zamian miałam stać się agentem w Ameryce. Swoją urodą miałam przyciągać do siebie amerykańskich generałów, polityków...

Esbecy odwiedzali ją regularnie. Najpierw kusili ją wielkimi pieniędzmi i tytułem największej gwiazdy Polski Ludowej. - W końcu kiedy widzieli, że nic nie wskórają, oznajmili, że mnie zniszczą - opowiadała Villas.

I od tego czasu, jak twierdziła, wszystko w jej życiu zaczęło się psuć. Zniknęła z telewizji i radia. Nie mogła znaleźć pracy, nie pozwolono jej wyjechać za granicę. Ponoć to SB sfingowała włamanie do jej willi w podwarszawskiej Magdalence.

- Straciłam wtedy wszystko, co przywiozłam ze Stanów: futra, biżuterię, mój dom został zdewastowany. Zabrali też rolki z filmami z Las Vegas. Nigdy nie wróciłam na szczyty. To przez esbeków żyję teraz w nędzy - mówiła. I faktycznie, aż do 5 grudnia br., czyli dnia swojej śmierci, żyła w strasznych warunkach.

Villas w 2005 r. znalazła się na niesławnej liście Bronisława Wildsteina (59 l.) - liście osób współpracujących z bezpieką  

cd.na stronie

 

 

Pamięć o Violetcie Villas zawsze będzie żyła w sercach fanów - Nieopublikowane zdjęcia Violetyy Villas

 

Źródło srony:

O-violetcie-villas-bedzie-zyla-w-sercach-fanow-niepublikowane-zdjecia

 

Jej śmierć poruszyła Polaków na całym świecie. Pamięć o Violetcie Villas (†73 l.) będzie żyła nadal - w sercach jej fanów. To oni piszą do nas i przysyłają nieznane zdjęcia z artystką. Wszyscy oni nie mogą się pogodzić z tym, co się stało...

 

 

Czy Bóg mi to wybaczy?

 

 

 

 

Nie ważne jest co o niej piszą wszystkie hieny Violetta Villas

była naszą fanką i kochaną przez Polaków. Pozostanie na zawsze w naszych sercach.

 

 

 

Być może sama już nie chciała żyć wsród stada wilków

 

 

 

"MOGŁA WCIĄŻ ŻYĆ!"

 

"Była zamykana w środku na skobel"

– oskarża synowa Villas. "Miała straszne odleżyny."

 


 

 

 


Czuję się fatalnie...

Chyba się powieszę...  Jakby wszyscy mieli do mnie pretensję o śmierć pani Violetty. Jeszcze zabójczynię za mnie zrobią!

A ja przecież tak ją kochałam - zwierza się "Faktowi" Elżbieta Budzyńska.


Wieloletnia opiekunka i przyjaciółka gwiazdy obawia się, że śledczy mogą zarzucić jej, że źle zajmowała się diwą oraz, że ją zaniedbywała.

Śledczy z Prokuratury Rejonowej w Kłodzku (dolnośląskie), którzy prowadzą postępowanie w sprawie śmierci Violetty Villas przyznali na wczorajszej konferencji prasowej, że gwiazda była zaniedbana, a jej organizm był wyniszczony. Wprawdzie warunki, w których mieszkała Villas w malutkim Lewinie pod Kłodzkiem były o niebo lepsze, odkąd z posesji zabrano dziesiątki przygarniętych przez nią psów i kotów, to i tak pozostawiały wiele do życzenia.

- To nieprawda. Żyłyśmy skromnie, ale godnie - zapewnia Budzyńska. Bardziej jednak niż posądzeń o życie w złych warunkach, Budzyńska obawia się oskarżeń, że zaniedbywała divę i nawet nie zauważyła, iż ta ma złamaną nogę. Opiekunka boi się też zarzutów, że zamiast zabrać Villas do lekarza, pozwoliła jej cierpieć, a potem umrzeć. - Nie miałam pojęcia, że pani Violetta złamała nogę! Wprawdzie w sobotę lub niedzielę zapatrzyła się w telewizor, osunęła z kanapy i nabiła sobie solidnego siniaka na prawej nodze, ale ani razu nie poskarżyła się, że coś ją boli. Mówiła tylko: „Elunia, nic mi nie będzie, do wesela się zagoi”. Co więcej, cały czas miała na sobie dres. Normalnie też chodziła do toalety. Nie dała w ogóle po sobie poznać, że coś jest nie tak - dodaje.

Śledczy z Kłodzka badają teraz, czy w świetle prawa Budzyńska była opiekunką Villas. - Wprawdzie pani Villas wystawiła jej pełnomocnictwa do opieki, reprezentowania jej w kontaktach z mediami, czy sprawowania pieczy nad majątkiem, ale sprawa nie jest jednoznaczna. Musimy zgromadzić materiał dowodowy w tej sprawie - mówi nam Anna Gałkowska, p.o. prokuratora rejonowego w Kłodzku.

Na razie śledztwo toczy się w sprawie, a nie przeciwko komuś. To się może jednak zmienić. Jeśli okaże się, że Budzyńska była prawnie usankcjonowaną opiekunką Villas, a śledczy uznają, że nie dopełniła obowiązków, może usłyszeć zarzuty. I to poważne. - Wtedy to chyba powieszę się... Ja naprawdę bardzo kochałam panią Violettę i w życiu bym jej krzywdy nie zrobiła - zarzeka się zrozpaczona Budzyńska.


Tak ją kochała i dbała o nią, że nawet ze złamaną nogą i zapaleniem płuc z odleżynami, nie poszła z nią do lekarza i nie wezwała pomocy do domu.Nawet nie zauważyła ze kobieta umarła i nie słyszała wołającej o pomoc Violetty . Wczesnie rozpalała w piecu mając tak ciężko chorą osobe w domu.(wieczór)

Nie myła jej, nie czesała nie prowadzała do stomatologa na konsultację, ani do innych lekarzy, nie pozwalała Violeccie spotykać się z synem z rodziną i przyjaciółmi, nie wpuszczała nikogo do domu, strasząc Violettę Villas ze jej syn chce ją umieścić w domu warjatów.Nie pozwalała jej odbierać telfonów od przyjaciół. Tak bardzo ją kochała. Była wzorową opiekunką.... Pijąc z menelami alkohol w jej domu i dysponując jej pieniędzmi. Pozostawiła ją w brudnym cuchnącym stęchłym domu z wybitymi szybami w oknach i drzwiami zamkniętymi na skobel. 



To syn zdecyduje, gdzie pochowają Villas

 

 

 

Zakonczony etap...

 

 

___________________________________________

 

Dla nas  w naszych sercach pozostał wielki niesmak , gdyż podłość ludzka nie zna granic . Nie szukajmy winnych dlaczego tak a nie inaczej się stało wszyscy są winni . Najbardziej winni są ci co rozdmuchali po świecie ten stek brudów o Violeccie Villas nie pozostawiając na niej suchej nitki . A w dodatku nad grobem opluwali ją .Czy teraz syn i synowa są zadowoleni...?

Czy ta Pani opiekunka nie powinna być do tej pory aresztowana..?

Co robi prokurator...?

Na co czeka na to że ta cała opiekunka wyniesie wszystko z domu Pani

Violetty Villas i posprzedaje...? 

Wstydzcie się ludzie ....!

 

Śmierć Violetty Villas w samotności i biedzie bardzo kontrastuje z przywoływanymi równocześnie opowieściami o jej niegdysiejszym światowym życiu. Zjawiskowym głosie, intrygującym wizerunku, błyskotliwej karierze.

Nie jest łatwo odpowiedzieć na pytanie o miejsce Violetty Villas w kulturze.

Zdarzył się przedziwny zbieg okoliczności: nieomal w dniu śmierci Violetty Villas wyszła jej książkowa biografia autorstwa Izy Michalewicz i Jerzego Danielewicza „Villas. Nic przecież nie mam do ukrycia”. Tak pisze się dziś biografie bohaterów masowej wyobraźni: bez jakiegokolwiek ukrywania tego, co przykre, wstydliwe, smutne, przerażające. Fakt, w jej życiu znacznie więcej było cienia niż blasku.

Opowieść o Villas zaczęła się jak bajka o Kopciuszku, ale im dłużej ta opowieść trwała, tym bardziej stawała się horrorem.

 

autor: Uwaga!

Gorzka prawda

autor: Uwaga!
Pożegnanie Violetty Villas
Oceń wideo
 
86%14%
 

Piątego grudnia późnym wieczorem informacja o nagłej śmierci Violetty Villas zaskoczyła wszystkich. W domu gwiazdy pojawił się prokurator. Do dziś nie wyjaśniono okoliczności śmierci artystki. Wiadomo jednak, że wymagała pomocy lekarskiej, której się nie doczekała. Dziś na warszawskich Powązkach artystkę pożegnała rodzina, przyjaciele i tłumy fanów.

 

Dziś pogrzeb Violetty Villas

 

 


2011-12-19, Aktualizacja: dzisiaj 14:36


Na warszawskich Powązkach zostanie dzisiaj pochowana Violetta Villas. Uroczystości pogrzebowe odbywają się w kościele pw. św. Karola Boromeusza.
.


(© FOT. DARIUSZ GDESZ)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»


 


 

Violetta Villas będzie miała pomnik za 100 tysięcy złotych!

 

 


To ma być pomnik, który powinien oddać charakter i wielkość Violetty Villas (†73 l.).
Pomnik, który będzie wyróżniał się wśród tych stojących na warszawskich Powązkach.
Dlatego najbliższa rodzina zmarłej gwiazdy
szacuje, że koszt jego budowy sięgnie nawet 100 tys. zł!

Publikacja: 29.12.2011 11:30 | Aktualizacja: 29.12.2011 11:30

 



 

To teraz bardzo duże wyzwanie przed rodziną Villas. Jej syn Krzysztof Gospodarek (55 l.) wraz z żoną Małgorzatą niemal nie sypiają. Mimo iż od pogrzebu minął już tydzień, oni ciągle starają się pozałatwiać wszystkie zaległe sprawy. A na głowie mają wiele - kontrowersyjny testament artystki, podział majątku, wyjaśnienie okoliczności jej śmierci...

No i nagrobek. Wiadomo, to musi być coś, co choć częściowo odda wielkość Violetty Villas. W dodatku pozwoli trwale zabezpieczyć trumnę z jej ciałem, gdyż ciągle jest to tylko grób prowizoryczny. Gospodarkom udało się dopiąć swego i pochować gwiazdę na warszawskich Powązkach, wśród znanych artystów, a nie - jak chciała opiekunka Elżbieta Budzyńska - w odległym Lewinie Kłodzkim (woj. dolnośląskie).

Obecnie rodzina jest na etapie zbierania funduszy na projekt i wykonanie go. Z wstępnych wyliczeń wychodzi, że potrzebne jest 100 tys. zł. Część tej kwoty ma wpłynąć z licytacji specjalnego diamentu, który został wykonany z włosów  Violetty Villas. Nie ma się więc co dziwić, że chętnych na zaprojektowanie i wykonanie grobu nie brakuje. To teraz najgorętszy temat w branży.

- Myślę, że symbole, którymi można byłoby się posłużyć w przypadku pomnika Violetty Villas to symbole muzyczne oraz charakterystyczne dla pani Violetty kapelusze czy włosy. Wszystko jednak zależałoby od rozmowy z rodziną, bo tworzenie pomnika to bardzo intymna sprawa - tłumaczy nam Maksymilian Biskupski (53 l.). Spod jego ręki wyszedł m.in. pomnik Jana Pawła II w Wadowicach.

Zasłużyła sobie na taki pomnik dziękujemy dla Jej syna Krzysztofa Gospodareka.

 

zródła tekstów zaczerpnięte są zinformacji z internetu.

 

 

 

 

 

 

 

 


Views: 4389

Comment

You need to be a member of PaganSpace.net The Social Network for the Occult Community to add comments!

Join PaganSpace.net The Social Network for the Occult Community

© 2019 PaganSpace.net       Powered by

Badges | Privacy Policy  |  Report an Issue  |  Terms of Service